Pewniaki w zakładach bukmacherskich

Domeną graczy początkujących na zakładach bukmacherskich (ale nie tylko ich, również większości graczy średnio zaawansowanych) jest obstawianie tak zwanych „pewniaków”. Czyli zakładów, które mają „na pewno” wejść, sprawdzić się. Przykładem takiego typu jest postawienie na wygraną Realu Madryt w meczu z Eibar, po kursie 1.1. Zapewne gdyby rozegrano dziesięć takich meczy dzień po dniu, to być może tylko w jednym (na pewno nie więcej) Eibar zdobyłoby jakikolwiek punkt.

Wydaje się zatem wielce prawdopodobne, że trafienie typu na Real jest dziecinnie proste. Wydaje się. W rzeczywistości okazuje się bowiem, że ten jeden na dziesięć meczy, w których faworyt się potyka, zdarza się wyjątkowo często. Nie mamy bowiem możliwości przewidzenia czy akurat dzisiaj nie zdarzy się ten przysłowiowy „jeden na dziesięć meczy”, w których faworyt się potknie. Jak przełknąć ślinę, po tym jak kupon w którym do wygrania było dziesięć tysięcy złotych ląduje w koszu, bo Real Madryt zremisował z Eibar? Nie da się. To prowadzi do spadku motywacji. Ale czy naprawdę warto grać właśnie takie zakłady bukmacherskie, które polegają na obstawianiu „pewniaków”? Typów, które z 90% pewnością mają być prawidłowe? Wydaje się, że nie.

Jeśli tysiące, a nawet miliony ludzi przetestowało ten sposób gry na zakładach bukmacherskich i praktycznie nikomu nie udało się uzyskać wygranych w dłuższym czasie (nie licząc pojedynczych wygranych, które i tak potem zostały roztrwonione) to czy logicznym jest powielanie tego sposobu gry? Lepiej spróbować czegoś innego.

Jeśli obstawianie zwycięstw tak zwanych pewniaków nie jest dochodowe, to może warto spróbować czegoś zupełnie odwrotnego? Co gdyby obstawiać porażki faworytów. Ludzie mają awersję do tego sposobu gry, bo są święcie przekonani, że przecież Eibar nie ma szans na to, żeby zremisować z Realem. Teoretycznie nie ma, praktycznie jednak takie szanse są. A gdy dodamy do tego fakt, że kursy na takie typy są bardzo wysokie, to taki plan na grę przeciwko bukmacherowi zaczyna nabierać rumieńców. Ten kto potrafi przewidywać porażki lub choćby remisy faworytów może stworzyć naprawdę bardzo udany sposób zarabiania na zakładach bukmacherskich.

Gra na wysokie kursy to jeden ze sposobów, jakim posługują się profesjonalni gracze, którzy często są blokowani przez bukmacherów. Ich wygrane są nie tylko za duże, ale i zbyt częste, dlatego bukmacherzy często nakładają na takich graczy tak zwane limity. Mają one prowadzić do ograniczenia stawek za jakie mogą stawiać zakłady, a tym samym zmniejszają się również osiągane przez nich wygrane.